Nasz Buk

„MIŁOŚĆ, SZAMPAN I TRUSKAWKI” WRZESIEŃ 2009 ROK

To nie był pierwszy raz, kiedy się wspinałam, ale na pewno jeden z pierwszych. Pojechaliśmy do lasu, bez  planu, na które drzewo wejdziemy. Przynajmniej tak mi się wydawało. Myślałam, że ten piękny, okazały buk został wybrany przypadkowo. Pięłam się do góry, podziwiając widoki. Nagle powyżej zauważyłam coś przypominającego kiść winogron wiszących na gałęzi. – Widzisz to? Co to może być? Wygląda jak winogrona! – krzyczę do Krzyśka szczerze zdziwiona, – no przestań, winogrona na drzewie, ale wymyśliłaś. Przyspieszyłam tempa, by znaleźć się jak najbliżej zauważonej gałęzi. A jednak! Winogrona! Spoglądam na Krzyśka z rozdziawionymi ustami, a on w odpowiedzi wybucha śmiechem. Nie miałam cienia podejrzeń, że coś knuje. Na gałęziach powyżej zobaczyłam kolejne kiście winogron, a jeszcze wyżej wiklinowy koszyk.  Gdy dotarłam do celu, przecierałam oczy ze wzruszenia. Przygotowany stolik, w takim miejscu, by móc wygodnie usiąść na gałęzi po obydwu jego stronach. Gdy już zasiedliśmy przy eleganckim stole, z koszyka wyskoczyły truskawki, szampan i inne cuda na drzewie niespotykane (tylko ciii, na drzewie pić nie można!;)). Buk został ochrzczony TRUSKAWĄ i stał się naszym magicznym drzewem 🙂 pn_DSC_5741
pn_DSC_5800
pn_DSC_5806


  „BÓGUK KAZAŁ SIĘ DZIELIĆ!” LISTOPAD 2010 ROK

Nasz buk, nie jest tylko nasz. Chętnie dzielimy się nim z innymi ludźmi. Strasznie fajnie, kiedy zamiast odpowiadać za każdy razem na pytanie: „po co się wspinacie?”, możemy komuś po prostu pokazać.  Parę osób wtajemniczyliśmy i znają lokalizację tego cuda. Już od dawna jesteśmy zarejestrowani na Couch-Surfingu i korzystaliśmy z niego w podróży niejednokrotnie. Niestety nie mamy warunków, by ludzi do siebie przyjmować. Ale mamy naszą Truskawę… Pewnego dnia ogłosiliśmy więc na forum CS, że zabieramy chętnych na drzewo. Na miejscu stawiło się czterech odważnych pancernych i pies :). To była jesień. Truskawa zrzuciła liście tworząc brązowy dywan. Pies ujadał zaciekle. Było mu smutno, też chciał zakosztować przygody. Może następnym razem się uda, w końcu to drzewo jest pełne magii.
DSC_2868
DSC_2816


„HAWAJE” MARZEC 2011 ROK

Uwielbiam przebieranki, wariactwa, głupoty i śmiech. I mam to szczęście, mieć do tych wariactw kompana. Ja myślę, że my tacy zakręceni będziemy już zawsze, a przynajmniej mam nadzieję. Wymyśliłam sobie, że wiosnę przywitamy na drzewie. Oczywiście, nie musieliśmy zastanawiać się na jakim. Zrobiłam hawajskie naszyjniki, spakowałam do plecaka kapelusze i hamaki. Do termosu zrobiłam warzywną zupę, taką wiosenną, a jak! A zamiast talerzy – łupki kokosa. Leżeliśmy na hamaku, zaśmiewając się do łez, chwytając pierwsze wiosenne promienie słońca i bujając w koronach drzew  obłokach 🙂
DSC_4204
DSC_4107
DSC_4185


„NOC NA DRZEWIE” WRZESIEŃ 2011 ROK

– A jakby tak, spróbować jak to jest spać na drzewie? – wpadliśmy któregoś dnia na taki dziwaczny pomysł. Raz zaszczepiony, nie chciał już nam wyjść z głów. Problem tkwił, jak zrobić „łóżko”, by ta noc nie stała się sennym koszmarem. Tak oto, znów na tym samym drzewie, czekało na mnie miłe zaskoczenie. Krzysiek wymyślił, że wciągnie na drzewo paletę, na której będziemy mogli wygodnie spać. Zniknął w lesie na cały dzień i nie pisnął ani słówka. Człowiek niespodzianka. Dookoła nadrzewnego łóżka porozwieszał lampiony, a księżycowi rozkazał by zrobiła się pełnia. DSC_8612
DSC_8626


„PIENIĄDZE NA DRZEWIE NIE ROSNĄ” LUTY 2014

Kiedy kręciliśmy filmik, by na pewnym portalu crowdfundingowym zbierać pieniądze na naszą podróż, zrobiliśmy to na drzewie, a jakże! Rozbiliśmy namiot na palecie, by było ciekawiej. Rozwiesiliśmy hamaki, a ja nawet założyłam sobie papugę na głowę (???). Do teraz nie wiem, skąd mieliśmy takie dziwne pomysły… Nie od dziś wiadomo, że szczęściu trzeba pomagać. Nie od dziś też wiadomo, że nie zawsze się wygrywa. Tym razem drzewo marzeń, nie doprowadziło nas do wygranej.  Ale życzenie zostało wypowiedziane i już nie było odwrotu 🙂 1012268_629717097064615_1744579652_n


„ZWYCZAJNOŚĆ NIEZWYCZAJNA” WRZESIEŃ 2015 ROK Niedawno wróciliśmy z Boliwii. Zamiast jednak odpocząć od drzew, jak to sobie obiecywaliśmy, poszliśmy na Truskawę. Dawno nie widzieliśmy naszego buka. Zdziwiliśmy się na jego widok. Wydawało nam się, że po tylu ogromnych, imponujących drzewach, na które wspinaliśmy się w dżungli, Truskawa będzie taka… nudna. Ale nie była. Oczarowała nas swoją urodą po raz kolejny. A poza tym, przecież to drzewo jest absolutnie nadzwyczajne! Kryje w sobie tyle wspomnień, historii, rozmów, pocałunków, śmiechu, pomysłów i czasu tu spędzonego, że mogło by obdzielić wszystkie drzewa w lesie. Znamy się z nim już przecież 6 pięknych lat! Jak to dobrze, że buki są długowieczne… 🙂 cc

6 Comments

  1. Pingback: Warsztaty wspinaczki drzewnej w Polsce - Wystraszeni

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *