Jak to się zaczęło?

Projekt, a raczej początkowo szalony pomysł, powstał w 2013 roku, gdy po raz pierwszy zetknęliśmy się z dżunglą. Zachwyciła nas właściwie od pierwszego momentu, a szczególną uwagę przykuwały monumentalne drzewa. I z każdym dniem, gdy zadzieraliśmy głowy do góry, do głów tłoczyło się nam co raz mocniej jedno pytanie: co dzieje się tam wysoko w ich koronach? Czy tylko to, co możemy dostrzec z ziemi, czy też dużo więcej?

Pytanie było na tyle natarczywe, że półtora roku później wróciliśmy do Boliwii. Różnica była tylko jedna: w plecakach było dużo mniej ciuchów, za to mnóstwo sprzętu wspinaczkowego. Sprzętu specjalistycznego do wspinaczki drzewnej, którą paramy się od wielu lat w Polsce. Zorganizowaliśmy naszą małą „ekspedycję”, w czasie której wspinaliśmy się na gigantyczne drzewa, żeby zobaczyć, jak to jest i czy w ogóle damy radę.

Było tak pięknie, że zaczęliśmy żyć tym projektem i nasze plany życiowe skupiły się wokół niego. Zależało nam, żeby pójść krok dalej i przekuć wspinaczkę rekreacyjną w „coś większego”. Bo chociaż kochamy wspinać się tylko po to, by zaznać smaku powietrza w koronie drzewa, to jednak uświadomiliśmy sobie jak unikatowe jest to miejsce i jak wiele jeszcze trzeba, aby je poznać i zapewnić ochronę. Na szczęście rok później nastąpił kolejny przełom. Po pierwsze wygraliśmy piątą edycję Memoriału Piotra Morawskiego „Miej odwagę!”, dzięki czemu mieliśmy zapewnione sfinansowanie naszej wyprawy. Po drugie skontaktował się z nami polski fotograf przyrodniczy mieszkający w Boliwii Mileniusz Spanowicz, a za jego pośrednictwem amerykańska organizacja WCS (Wildlife Conservation Society), której filia prowadzi badania naukowe w Parku Madidi. W ten oto sposób zostaliśmy członkami projektu Identidad Madidi, w ramach którego instalowaliśmy kamery w koronach drzew i odławialiśmy wspinające się gryzonie i torbacze.

Dzięki współpracy z naukowcami dowiedzieliśmy się, jak wiele możemy zdziałać w koronach drzew i co nas samych z tego najbardziej fascynuje. Więc nie mamy zamiaru kończyć 🙂